„Wszystko wkrótce będzie jeszcze gorzej” – przyznaje, sama przed sobą i przed nami, czytelniczkami, Helga Mork (lat 49), narratorka Oto słońce Gunnhild Øyehaug. Jej samotnicze, spokojne życie zostaje zakłócone przez wprowadzkę nowych sąsiadów, małżeństwa, do domu tuż obok. Okazują się, podobnie jak nasza gawędziara, pisarzami. Wspierana przez enigmatyczne, często ironiczne sms-y od najbliższej przyjaciółki Iriny, mieszkającej ponad sześćset kilometrów od niej, Helga musi sobie poradzić z nową sytuacją, wywołującą niepokój, podsycany zazdrością o znajdujący się przy domach głaz narzutowy. Do tej pory była jedyną pisarką w okolicy i jako jedyna mogła czerpać z jego obserwacji inspiracje.
Oto słońce (oryg. Her kjem sola, 2024) to najnowsza powieść norweskiej pisarki, przełożona na język polski przez Karolinę Drozdowską, tłumaczkę prozy między innymi Marie Aubert czy Niny Lykke. Øyehaug znana jest polskiej czytelniczce za sprawą fantastycznego powieściowego debiutu Czekaj, mrugaj (oryg. Vente, blinke, 2008), który w 2019 r. ukazał się w tłumaczeniu Anny Krochmal i Roberta Kędzierskiego nakładem Wydawnictwa Pauza (miałam przyjemność tę książkę blurbować). W Oto słońce Øyehaug zapomina, czym jest przesada, operuje absurdem, bawi się narracją i fabułą, a przy tym wszystkim ma nad tą metapowieścią całkowitą kontrolę. Norweżka jest demiurżką stwarzającą niewygodny, odstręczający swoją niepewnością świat, którego labirynt nas osacza, świat, w który wpadamy jak Alicja w króliczą norę. Helga wychodzi poza własną tożsamość, obserwuje się z boku, jest ekscentryczna, a ta ekscentryczność trochę nas bawi, a trochę niepokoi. O bliskich narratorki nie wiemy praktycznie nic, znamy jedynie imiona i liczbę kilometrów dzielących ich od głównej bohaterki; nie wiemy, czy przyjaciółka, syn i jego partnerka istnieją, być może są jedynie konstruktem świata przedstawionego, który kreuje nie Øyehaug, ale sama Helga.
Surrealistyczna zabawa, a przy tym misterna układanka. Oto słońce jest wspaniałą eksperymentalną powieścią ukazującą literacką dojrzałość i kreatywność norweskiej autorki (kura-duch o imieniu Netty wchodząca do campingowego domku, wybitne kuriozum!).
