Ciało zdradziło (rzuciło wyzwanie). Katja Gorečan, „Książeczka macierzyńska”

W Książeczce macierzyńskiej Katja Gorečan opowiada o ciele, które rzuca wyzwania; wbrew pozorom nie jest to wyłącznie historia o poronieniu, niemożności donoszenia ciąży. Bohaterka stworzona przez Gorečan zmaga się z niedosłuchem, który w znacznym stopniu utrudnia jej codzienne funkcjonowanie, a jednocześnie boleśnie wpływa na myślenie o sobie i własnej sprawności. Strach przed nieusłyszeniem wypowiadanego przez dziecko słowa „mama” i poronienie zderzają się; kobieta traci kolejno: słuch i ciążę. Obie straty przynoszą poczucie wyobcowania, braku przynależności, samotności. Bohaterka ma wrażenie, że ciało zawodzi ją na wielu płaszczyznach, nie pozwala jej na zdefiniowanie tożsamości, zdradza, więzi pomiędzy: nie jest głucha, ale nie słyszy dobrze, nie urodziła dziecka, ale przecież jest matką.

Katja Gorečan jest autorką niewydanej w Polsce debiutanckiej książki poetyckiej Angeli istega porekla (2007), tomu Cierpienia młodej Hany (Wydawnictwo Ha!art 2018), który w Słowenii ukazał się w 2012 r., a także publikacji Pewnej nocy pewne dziewczyny gdzieś umierają (Wydawnictwo Ha!art 2021, oryg. 2017), określanej w podtytule oraz nocie wydawniczej jako „choreopoemat”. Książeczka macierzyńska to pierwsza książka prozatorska w dorobku słoweńskiej autorki, przetłumaczona na język polski, podobnie jak wcześniejsze wydawnictwa Gorečan, przez Miłosza Biedrzyckiego.

Narratorem powieści jest nienarodzone dziecko, Tobiasz, utracone w dziewiątym tygodniu ciąży, które towarzyszy swojej matce w procesie, a raczej w próbie godzenia się ze stratą. To ono opowiada nam o matce chowającej się przed światem w sypialni; jej myślach o biurowych krześle i sedesie – to na nich krwawiła, nie wiedząc, że roni; rozterkach, co zamiast ciała złożyć w trumnie. Rozwiązanie, na które zdecydowała się Gorečan, a więc uczynienie Tobiasza narratorem Książeczki macierzyńskiej, początkowo może razić – bardzo łatwo w takiej sytuacji otrzeć się o patos, a nawet absurd. Ostatecznie jednak warto odczytać je jako strategię autorki mającą na celu złożenie ciężaru opowieści na barki kogoś innego, uwolnienie bohaterki od kolejnego trudnego, a jednak nieuniknionego, przeżycia. Gorečan nie zdecydowała się na narrację prowadzoną przez matkę straconego dziecka, ponieważ by wyjść poza schemat literatury poruszającej podobną problematykę, tę historię musiał opowiedzieć ktoś inny. Jednocześnie żadna osoba „z zewnątrz” – ojciec nienarodzonego dziecka, członek rodziny matki, pielęgniarka – nie zrelacjonowałaby jej z odpowiednio bliskiej, intymnej perspektywy.

Gorečan w swoim prozatorskim debiucie jest bezpośrednia. W Książeczce macierzyńskiej nie ma miejsca na ckliwość i metafory. Tobiasz wprost opowiada: „w ten sposób doszczętnie mnie wyczyścili”, „mama była jeszcze kilka razy badana przez ginekolożkę, żeby stwierdzić, ile ze mnie pozostało w jej ciele”, „nie została jej moja ręka ani noga, nic z mojego ciała”. Chłodna relacja nienarodzonego dziecka kontrastuje z emocjami targającymi matką. Autorka nie pisze o poronieniu językiem milszym, łaskawszym. Utrata ciąży jest brudna. Gorečan konfrontuje nas z biologiczno-medycznym procesem i nie wychodzi jej to ani wyzywająco, ani wulgarnie. To zdecydowanie jedna z mocniejszych stron powieści.

Główna bohaterka Książeczki macierzyńskiej nie jest już jak Hana: zrezygnowana, zraniona, ale zdeterminowana. Nie jest też jak tytułowe dziewczyny z Pewnej nocy… – dzikie i zbuntowane. Jest spokojniejsza, dojrzalsza. Wszystkie postaci kobiece tworzone przez słoweńską pisarkę mają jednak tę samą siłę, by walczyć o siebie, swoje siostry, matki, babki, ciotki i przyjaciółki. Książeczka macierzyńska doskonale koresponduje z dotychczasową poetycką twórczością Gorečan, zarówno tematycznie, jak i formalnie. Jest elementem feministycznego projektu literackiego, który realizuje autorka. Co fascynujące, Gorečan odnajduje się doskonale w poezji, w prozie, jak i w dramacie – jej twórczość nie składa się z prób, autorka nie szuka, ona świetnie wie, na czym jej zależy i co chce przekazać. Już w Cierpieniach młodej Hany i w Pewnej nocy pewne dziewczyny gdzieś umierają można dostrzec wprawę i świadomość twórczą. Intrygujące, jaki będzie kolejny literacki krok autorki.

 

 

 

 

Katja Gorečan, Książeczka macierzyńska, tłum. Miłosz Biedrzycki, Wydawnictwo Ha!art, Kraków 2024.

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *